Nuda może być ciekawa

Nuda może być ciekawa, czyli co robić, gdy nie ma co robić?

Sytuację mamy wyjątkową bo wszyscy jesteśmy uziemieni wirusem i kiedy pandemia się skończy będziemy chcieli ruszyć w plener odreagować, zrobić świetne zdjęcia. Problem w tym, że często gdy udaje nam się wyrwać na wymarzony plener, pogoda będzie odpoczywać gdzie indziej.  Wiele kilometrów i godziny podróży, po czym widoczność 50 metrów, wiatr i śnieżyca, zamiast banana na twarzy mamy kwaśny kiszony ogórek bo wypad nieudany, a na pocieszenie pozostanie tylko pójść do bufetu, albo.… Albo wykorzystać te fatalne wydawałoby się warunki do zrobienia ciekawych zdjęć. Kiedy indziej jesteśmy uziemieni w mieście, zanieczyszczenie światłem nie pozwoli sfotografować mlecznej drogi, albo nawet jesteśmy w plenerze, ale akurat jest pełnia, a tak chciałoby się zrobić nocne fotografie. Mleczną drogę każdy kiedyś fotografuje, choćby z ciekawości, ale noc daje dużo więcej możliwości. Co zatem robić gdy nie ma co robić i inspiracje fotograficzne nie czają się za każdym następnym szczytem?

Można odpalić kreatywność dzięki, której możemy zrobić zdjęcia nieraz ciekawsze niż przy dobrej pogodzie, a na pewno bardziej unikalne z uwagi na mniejsze oblężenie obiektu czy szczytu.

1

 Toaleta na Połoninie Wetlińskiej. EXIF: f3,5 ; ISO 200 ; czas 30 s ; 24 mm, fot. Piotr Lisowski

Jak zatem zabrać się za takie zdjęcia? 

Po pierwsze ciepłe ubranie

Wiem, że może się to wydawać najmniej znaczące, ale nie będziecie myśleć o zdjęciach gdy odmrozicie palce, albo przewieje was wiatr bo kurtka nie ma membrany, a przemoczone buty spowodują chęć szybkiego powrotu.

Nocą  wykonanie każdego zdjęcia wymaga więcej czasu niż w dzień, często są to długie godziny prób i błędów, w śnieżycy trzeba wycierać obiektyw i powtarzać ujęcie itd…

Po drugie ważna jest pora kiedy będziemy robić zdjęcia. W przypadku fotografii krajobrazu zwykle najbardziej cieszy nas złota godzina natomiast gdy chcemy pobawić się w kreowanie światła, najlepsza będzie niebieska godzina, chyba że plan zdjęciowy jest mały i mamy odpowiednie oświetlenie o czym w dalszej części.

Niebieską godzinę wybierzemy, szczególnie gdy chcemy uniknąć zbyt dużych kontrastów, koszmarnie wypalonych świateł i smolistych czerni. Odrobina światła ambient przy dłuższych czasach pozwoli nam zbalansować sztuczne oświetlenie i prawidłowo oświetlić całą scenę.

2

Schronisko Chatka Puchatka. EXIF: f2,8 ; ISO 400 ; 30 sekund ; 14mm, fot. Piotr Lisowski

 

Resztka światła zastanego z końca niebieskiej godziny i mgła sprawiły, że niebo nie jest smoliście czarne, a światło żarówek i lampy błyskowej nie przepaliły śniegu.

Gdy chcemy zaplanować takie zdjęcia pomocne będą aplikacje takie jak  “Sun Surveyor” dzięki, którym sprawdzimy czy mamy jeszcze czas na na kolację w schronisku lub szklankę bursztynowego płynu czy lepiej już się zbierać.

3

Zrzuty ekranu aplikacji  Sun Surveyor.

 

Wybór właściwej pory lub nocy księżycowej jest jeszcze ważniejszy, gdy chcemy fotografować na przykład ślady jadących samochodów i świateł miast.

W takim przypadku jeśli na zdjęcia wybierzemy się długo po zachodzie będziemy mieli smoliście czarne niebo mocne kontrasty w zacienionych miejscach i zapewne bardzo dużo wypalonych świateł, gdyż rozpiętość tonalna sceny będzie tak na prawdę bardzo duża.

4

Hongkong po zachodzie słońca. EXIF: f8 ; ISO 100 ; 131 s ; 20mm. fot. Piotr Lisowski

 

Wtyczka Camera Raw pokazuje bardzo mało przepalonych świateł i nie ma obciętych czerni. By wydobyć ruch świateł użyty został filtr szary co pozwoliło wydłużyć ekspozycję.

W mieście możemy liczyć na światła aut, latarni czy budynków, w plenerze jeśli nie ma księżyca lub jest za gęstymi chmurami zdani będziemy na to, co mamy w plecaku. Jeśli chodzi o mnie to używam zarówno latarek, lamp z błyskiem i światłem ciągłym, lub w specyficznych sytuacjach nawet lampy pop up w  body, wszystko zależy od sytuacji.

5

Schronisko Chatka Puchatka.  EXIF: f5 ; ISO 100 ; czas 1/200 s ;  35mm,  fot. Piotr Lisowski

 

Pogoda na zdjęciu powyżej wydawałaby się kompletnie nie do zdjęć, wiatr, widoczność 30-50 metrów i kompletny brak słońca przez ołowiane niebo.  

Jednak koniec niebieskiej godziny pozwolił na wykonanie zdjęcia. Lampa błyskowa ukryta za jednym z instruktorów Light-Guides dodała odrobiny życia do spłaszczonej sceny a światło lampy pop up w aparacie odbite od rozogniskowanych drobinek śniegu stworzyło efekt „zamku w śnieżnej kuli”.

6

Schronisko Chatka Puchatka EXIF:  f2,8 ; ISO 100 ; 30s ; 15 mm. fot. Piotr Lisowski

 

Tego dnia pogoda na warsztatach nie dopisała, ale zamiast siedzieć w schronisku postanowiliśmy pobawić się w malowanie światłem a oprócz lamp błyskowych użyliśmy latarki w breloczku do wykonania napisu. 

Tego typu zabawy nawet jeśli nie przyniosą oczekiwanych efektów za pierwszym razem, świetnie sprawdzają się jako ćwiczenie z opanowania sprzętu i dyscypliny. Operując w nocy w ciemności, uczymy obsługi aparatu na pamięć, a ponieważ wykonanie zdjęcia i ewentualne poprawki zajmują dużo czasu, skłania nas to do wcześniejszego zaplanowania kompozycji i ekspozycji.

Czym świecić? Prawie wszystkim, byle nie laserem komuś w oczy. 

Latarki ledowe od najsłabszych do najmocniejszych i światło błyskowe, przeważnie to co mamy pod ręką. Ja osobiście lubię błyskać lampą, która pozwala zamrozić ruch przy dłuższych ekspozycjach dzięki czemu postacie nie są rozmyte, kolejna sprawa przejście przez kadr z wyłączoną lampą nie zostawia smug światła, które łatwo mogą zepsuć cały wysiłek. 

7

Schronisko Chatka Puchatka. EXIF:  f 2,8 ; ISO 500 ; 20s ; 13 mm. fot. Piotr Lisowski

 

Mimo długiego czasu użycie lampy błyskowej wyzwalanej drogą radiową w dużej mierze pozwoliło zamrozić ruch, przy oświetleniu ciągłym i czasie 20 sekund turyści byliby dużo bardziej poruszeni.

Znudziło się nam błyskanie albo nie ma akurat ciekawej śnieżycy ;-) Co dalej? W ramach treningu z fotografii nocnej możemy pobawić się wełną stalową czy zimnymi ogniami. Nie próbujcie tego w domu!

8

Twierdza Przemyśl.  EXIF: f8 ; ISO 100 ; czas 30s ; 32 mm. fot. Piotr Lisowski

 

Jeżeli zdecydujemy się na zabawę z wełną stalową trzeba zadbać o bezpieczeństwo, co prawda wełna się  ledwie tli, a nie pali ale trzeba mieć przy sobie gaśnicę choćby na wszelki wypadek, poza tym okulary i rękawiczki. Dobierając wełnę szukajmy takiej o jak najmniejszej gradacji możliwie 0000, grubszą trudniej rozpalić i łatwiej zniszczyć sobie kurtkę. Jeśli chodzi o ubranie, to w tym przypadku lepiej sprawdzi się jeans natomiast jako miotacz świetnie sprawdzi się kuchenna ubijaczka, druciana na lince rowerowej.

9

Opuszczony obiekt na Podkarpaciu. EXIF: f 2,8 ; ISO 100 ; czas 30s ; 14mm. fot. Piotr Lisowski

 

W tym przypadku główną rolę grały zimne ognie. Warto podkreślić rolę statywu w tego typu fotografiach i … samodyscypliny. 

Przy czasie naświetlania sięgającym kilkunastu czy kilkudziesięciu sekund, byle tupnięcie potrafi wprawić niestabilny statyw w wibracje, które sprawię, że zdjęcie będzie nieostre. Jeśli tylko takim statywem dysponujemy, to unikajmy wysuwania kolumny centralnej, bo odsuwa ona aparat od punktu zbiegu nóg, w  którym statyw jest najmniej podatny na drgania. Statyw o niezbyt masywnej konstrukcji ma też zwykle małą średnicę nóg dlatego ostatnią dolną sekcję można rozkładać do połowy lub całkiem z tego zrezygnować. 

Kolejnym elementem, którego potrzebujemy to wężyk spustowy najlepiej radiowy by móc odejść od aparatu i doświetlić scenę z boku lub samemu za pozować. Statyw i wężyk przydadzą się także do ewentualnego łączenia ekspozycji, jeśli musimy różne jej elementy sfotografować z różnymi parametrami ekspozycji, lub mamy za mało lamp czy latarek by naraz oświetlić całą scenę.

10

Opuszczona cegielnia  Wierzchowina EXIF: pierwszy plan : f 2,8 ; ISO 100 ;  20 s ; 34mm. EXIF niebo f 2,8 ; ISO 1600 ; 15s ; 34 mm. fot. Piotr Lisowski

 

Dzięki temu, że aparat był na statywie, nieruszany między poszczególnymi ekspozycjami, łatwe było sfotografowanie motocyklisty z wełną stalową, następnie użycia lampy błyskowej do oświetlenia postaci w drzwiach i na koniec gwiazd na wyższym iso.

Jak widać nawet gdy nie możemy pojechać w góry, na plener, lub pogoda w górach nie dopisuje, to nie znaczy, że musi być to czas stracony, możemy spędzić go kreatywnie, poćwiczyć opanowanie sprzętu czy przydatne w nocy dobieranie ekspozycji na wyczucie, które przyda się w sytuacjach gdy na światłomierz nie możemy liczyć. Wszystkie powyższe zdjęcia są opisane co do parametrów i jak widać bywają one diametralnie różne od najniższego iso i przymkniętej przysłony by wpuścić więcej światła, po maksymalnie otwartą przysłonę i wyższe iso gdy wymaga tego sytuacja. 

W tym tekście celowo pominąłem fotografię mlecznej drogi bo zasadniczo odnosi się do sytuacji, gdy jesteśmy w zanieczyszczonej światłem aglomeracji, bywa też że pogoda nie dopisuje, albo możemy  być w odpowiednim miejscu i czasie, ale tarcza księżyca świecąca na niebie swoim blaskiem uniemożliwi rejestrację detali naszej galaktyki.

 Księżyc możemy jednak traktować jako długie słońce, którego wschód i zachód jest równie ciekawy i w dodatku księżyc nie  przyćmi światła naszej latarki, lampy czy żarówki wewnątrz budynku.

11

Schronisko Chatka Puchatka EXIF: f 5,6  ; ISO 100 ; 30 s ; 35 mm. fot. Piotr Lisowski

 

Na powyższym zdjęciu księżyc był w pełni i nie pozwolił na wykonanie fotografii detali konstelacji Oriona najpiękniejszego obiektu zimowego nieba.

Światło księżyca w kontrze pięknie oświetliło pierwszy plan, a lampa błyskowa rozświetliła i zmroziła tumany śniegu i kryształki lodu poderwane przez poryw wiatru. Wykonanie zdjęcia zawdzięczam pomocy uczetnika naszych warsztatów – Macieja i jego cierpliwości. Lampa schowana za zaspą nie mogła być wyzwolona drogą radiową, porywy wiatru wzbijające śnieg trafiały się losowo i udało się dopiero przy 9 podejściu. 

Z jakiego sprzętu korzystam?

Mój podręczny zestaw rozjaśniania nocy to:

  • Lampa  błyskowa YN968 z wbudowanym radiem i panelem led z filtrem plus filtr żelowy Lee do głowicy błyskowej pozwalający mieszać temperaturę światła błyskowego z zastanym.
  • Latarka FORCLAZ trek USB 900. Jej zaletą jest to, że po włączeniu świeci na czerwono, co pozwala uniknąć prześwietlenia zdjęcia przypadkowym włączeniem.
  • Wełna stalowa o gradacji 00
  • Latarka – brelok.

Zestaw akcesoriów do świecenia

Akcesoria do świecenia. fot. Piotr Lisowski

 

Co jednak gdy musimy zostać w mieście bo szaleje wirus i nie możemy ruszyć się dalej niż na balkon? W mieście nie sfotografujemy gwiazd bo zanieczyszczenie światłem nie pozwoli, z balkonu nie widać świateł na drodze by wykorzystać ich smugi. Oddalenie się od miejsca kwarantanny grozi mandatem i może być niebezpieczne. Mamy jeszcze jedną opcję którą daje księżyc, który jest widoczny nawet w mieście i na tle budynku czy wieży kościoła pozwoli na zrobienie przyjemnego zdjęcia nawet z balkonu.

12

fot. Piotr Lisowski

 

Księżyc i miasto zostały naświetlone oddzielnie dlatego, że księżyc wbrew pozorom szybko porusza się na niebie i już przy 6 sekundach na ogniskowej 400 mm był poruszony.

13

 

To, że księżyc szybko zmienia swoją pozycję można by uznać za wadę ale właśnie dzięki temu może udać się nam wykonać wymarzony kadr. Korzystając z aplikacji Sky Guide możemy sprawdzić czy i kiedy księżyc znajdzie się nad obiektem, z którym chcemy go sfotografować.

14

Zrzuty ekranu z aplikacji Sky Guide.

 

W trybie foto aplikacja pozwoli nam zobaczyć obiekty kosmosu w ułożeniu z pierwszym planem w dowolnej godzinie i dacie i przyda się skończą się kwarantanny i wirusy więc warto z nią potrenować.

15

Social distancing w praktyce. EXIF:  f13 : iso100 : 2s 400 mm (crop). fot. Piotr Lisowski

 

Podsumowując, nawet w złą pogodę, lub zamknięci w domu, nie musicie się nudzić, a niekorzystne warunki, można wykorzystać na waszą korzyść –  jeśli nie do wykonania niepowtarzalnych zdjęć to choćby dla treningu. Tak więc, #zostańciewdomu i trenujcie byśmy mogli jak najszybciej wszyscy spotkać się plenerze :-)

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące artykułu – piszcie śmiało w komentarzach!